PODWÓJNE ŻYCIE JOANNY

PODWÓJNE ŻYCIE JOANNY

„Jeśli spotkam stuletniego człowieka i będzie coś, czego mógłbym go nauczyć będę nauczał; jeśli spotkam ośmiolatka i on będzie miał coś, czego mógłby mnie nauczyć będę się uczył „

 

Nigdy nie wiadomo dla kogo staniemy się nauczycielem i kto nim będzie dla nas. Jedną ze swoich nauczycielek spotkałam  na warszawskim oddziale schizofrenii .

Była pacjentką – ja terapeutką. Ona nauczycielem – ja uczniem .

Moja pierwsza praca w zawodzie (jeszcze w ramach stażu ) . I odz. Szpitala Psychiatrycznego na ul. Nowowiejskiej w Warszawie , czyli SCHIZOFRENIE.

Joanna była niegdyś gwiazdą polskiego sportu . Jej życie to treningi, wytrwałość, kondycja, skuteczność, koncentracja. W efekcie sukcesy, podziw, medale …. Wiele osób jej zazdrościło. Po wytężonej pracy wracała do domu , w którym czekał mąż .

Tu zaczyna się dramat … ta silna , przebojowa kobieta sukcesu w domu była ofiarą przemocy. Mąż bezlitośnie katował nie tylko jej duszę ale również ciało. Z biegiem lat akty przemocy były coraz częstsze, coraz dotkliwsze … BIŁ CORAZ MOCNIEJ, CORAZ BARDZIEJ BEZLITOŚNIE. Łamiąc żebra, palce, kopiąc w brzuch  …. Coraz trudniej było ukryć ślady. 

PRZEPAŚĆ

Pomiędzy JOANNĄ ZEWNĘTRZNĄ , tą którą  wszyscy znali jako najlepszą , skuteczną, silną a JOANNĄ WEWNETRZNĄ , tą którą była w domu, poniżaną , katowaną była coraz większa przepaść. Coraz trudniej Joannie było pogodzić w sobie samej te dwie KOBIETY. Żyła niemal w schizofrenicznym rozdwojeniu.  Do dnia …

OSTATECZNE STARCIE

Ten dzień właściwie nie różnił się niczym od wielu, wielu innych kiedy była bita. Z wyjątkiem tego, że tym razem ukochany mąż bił tak długo i tak dotkliwie aż powybijał wszystkie zęby, połamał co było do połamania … TEGO DNIA ZŁAMAŁ JOANNĘ .

PODDAJĘ SIĘ

Czasem nasza życiowa sytuacja  jest tak bardzo nie do zniesienia , że jedynym rozwiązaniem jest choroba. Niejako schowanie się w niej. Choroba staje się sprzymierzeńcem w sytuacji nie do zniesienia .

Tego dnia ciężko pobitą Joannę zabrało pogotowie . Nigdy więcej nie wróciła. Ten dzień był początkiem choroby.

Spotkałam ją już jako pacjentkę szpitala psychiatrycznego. Wysoka o specyficznej budowie ciała . Długie ręce i nogi, lekko przygarbiona. Poruszałą się jakby kozłowała piłkę po boisku.

Przebywała w szpitalu wyjątkowo długo. Dłużej niż wszyscy inni pacjenci. Przykuła moją uwagę. Godzinami przesiadywała w sali terapii zajęciowej robiąc na drutach . Zadawało się, że ta praca nie ma końca.  Podeszłam do niej pytając co właściwie robi.

Odpowiedziała : „ Robię opaskę , jak skończę wrócę do domu „ .

Joanna pruła opaskę za każdym razem kiedy zbliżała się do końca. Kolejnego dnia zaczynała od nowa …………….

Zdałam sobie sprawę, że ja też mam swoją ” opaskę ” . Czas ją skończyć.

 

3 thoughts on “PODWÓJNE ŻYCIE JOANNY

  1. Poruszające i niestety często “gości” w wielu domach.Na pewno pisanie o tym ,dyskusje,spotkania
    pomogą w wielu przypadkach.Czasami jeden artykuł,jeden gest rozbudzi w człowieku chęć zmiany.
    Przecież życie mamy tylko jedno i to bardzo krótkie.

  2. Ta historia wkradła sie i odbiła echem głeboko we mnie, jakby ku przsstrodze. Wzmocniła moje przekonanie by troszczyć sie o siebie. Wracać do wewnątrz i słuchać wewnętdznego głosu.

Pozostaw odpowiedź basia Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top